
W tym roku spływ kajakowo-pontonowy odbył się w zielonym, shrekowym klimacie, a my ruszyliśmy do Bardo, gotowi na wszystko, co przyniesie nurt.
Pogoda postanowiła trochę namieszać, ale zupełnie nas to nie zniechęciło. Pelerynki przeciwdeszczowe poszły w ruch i okazało się, że kilka kropel deszczu wcale nie przeszkadza w dobrej zabawie. Wręcz przeciwnie dodało to całemu spływowi jeszcze więcej klimatu.
Sama trasa była momentami wymagająca, ale właśnie to sprawiło, że czas mijał naprawdę szybko. Były piękne widoki, sporo śmiechu i sytuacje, w których rzeka przejmowała stery, a my mogliśmy tylko płynąć dalej i dobrze się bawić. Po drodze nie zabrakło przystanków, idealnych na chwilę odpoczynku, rozmowy i wspólne łapanie oddechu oraz oczywiście grę we flanki!

Po kilku godzinach na wodzie wszyscy czuli już zmęczenie, ale też coraz większy głód. Na szczęście na mecie czekało na nas ognisko, które było dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy. Wieczór upłynął na zabawach, grach, długich rozmowach i planowaniu wakacyjnych wyjazdów. Nikt nigdzie się nie spieszył, a czas płynął zdecydowanie za szybko.
Kajaki 2025 pokazały po raz kolejny, że nie potrzeba idealnych warunków, żeby dobrze spędzić weekend. Wystarczy rzeka, kajaki i pontony, odrobina dystansu i ludzie, którzy potrafią zrobić klimat.









