Początek roku 2024 był dla nas niczym otwarcie wielkiego atlasu marzeń. W każdą środę stycznia i lutego, a także na początku marca, wędrowaliśmy razem – choć fizycznie staliśmy w Hali Świebodzki, to sercami i wyobraźnią przemierzaliśmy cały świat. A wszystko to w ramach projektu Dni Podróżnika 2024, który zakończył się spektakularnym finałem na Uniwersytecie Ekonomicznym. I choć minęło już trochę czasu, wciąż mamy ciarki na wspomnienie tych wieczorów!
Cotygodniowe wędrówki!
Każda środa to był nowy bilet w nieznane. Zaczęliśmy mocnym uderzeniem…

10 stycznia – Patrycja i Mateusz z Uderz w drogę zabrali nas offroadowym szlakiem przez Turcję. Ich 26-letnie Terrano i dzikie plaże z rykiem kojotów? Zdecydowanie wszyscy mieli ciarki podczas tych opowieści! Dzięki naszym prelegentom mogliśmy podziwiać przepiękne zdjęcia malowniczych zakątków Turcji!
17 stycznia – Klaudia i Dawid, czyli Podróże lekką ręką, pokazali nam Ameryki… ale nie te z folderów biur podróży. Nikaragua, Salwador, Boliwia, a także brutalny napad w Kolumbii – to była emocjonalna karuzela.
24 stycznia – Z Izabelą Nowek ruszyliśmy do Albanii – tej znanej z jej książki „W szponach czarnego orła”, ale i tej osobistej, przeżywanej przez 11 lat codzienności. Historia kobiety, która zakochała się w Bałkanach i została tam na dobre.

31 stycznia – Z plecakiem przez stepy Kirgistanu? Z Magdą Kulej to możliwe! Noclegi w jurtach, końskie mleko i autostop na 3500 m n.p.m. – po tym wieczorze wszyscy zaczęliśmy marzyć o Azji Środkowej.
7 lutego – Hiszpańskie tapas, wino i bieg z bykami w Pampelunie? Dorota Kłąb przeniosła nas w mniej oczywistą, północną stronę Hiszpanii. Fiesta była – i to jaka!

21 lutego – Kasia z bloga Lucky MTB udowodniła, że podróżowanie solo z rowerem po górach Dynarskich to czysta magia. Biwaki, dzika przyroda i ten charakterystyczny luz…
28 lutego – Namibia z perspektywy self-drive, czyli Marta i Adam i ich afrykańska przygoda. Dead Vlei, Himba, Spitzkoppe i droga mleczna rozciągająca się nad namiotem. Czy jest ktoś, kto jeszcze nie googlował biletów po tej prelekcji?
6 marca – Grenlandia! I to z humorem. Natalia Bułyk i jej ekipa rozprawiły się z mitami o lodowym pustkowiu. Było o piżmowołach, o słońcu, które parzy i o arktycznej ciszy, która zostaje w duszy na długo.
Każdy z tych wieczorów był inny, wyjątkowy i pełen emocji. Ale to jeszcze nie wszystko…
Finał, czyli Festiwal Dni Podróżnika!
A potem nadszedł marzec. A z nim – finał. Dwa dni, które były jak podróż przez wszystkie kontynenty, emocje i marzenia. Zamieniliśmy Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu w kompas – taki, który nie wskazywał północy, tylko wszystkie kierunki naraz.
Już od pierwszych chwil czuć było podekscytowanie – sala w CKU tętniła życiem, a każdy przybyły wiedział, że za chwilę usłyszy historie, które mogą coś w nim obudzić. Może chęć ruszenia przed siebie. Może tęsknotę za czymś jeszcze nieodkrytym.

Na scenie pojawiła się Madera – zielona, dzika, pełna klifów i wiosennego słońca. Pati i Kuba, czyli TogetherAway, opowiedzieli o wyspie, która stała się ich drugim domem. Ich opowieść była jak pocztówka pełna zapachu eukaliptusów i szumu fal – tak żywa, że chwilami naprawdę było słychać Atlantyk.
Zaraz potem przenieśliśmy się na sam koniec świata – dosłownie. Tomasz Kurczaba, który spędził ponad rok na Antarktydzie, opowiadał o samotności, trudach wyprawy i o tym, jak człowiek radzi sobie, kiedy dookoła tylko lód, wiatr i milczenie. Jego „Biała Izolacja” była jedną z tych historii, po których zapada długa cisza – bo każdy w środku próbuje to sobie poukładać.
Była też historia o sile. Nie tej krzyczącej, ale cichej, wytrwałej. Kasia Augustyn, która samotnie przeszła 460 km przez arktyczną tundrę szlakiem Kungsleden, przypomniała nam, że nie trzeba mieć kompanii, by dotrzeć daleko. Trzeba tylko chcieć – i zabrać ze sobą odwagę, której wystarczy na każdy krok.
A później na scenę wszedł Pawbeats, muzyk i producent, który opowiedział o swojej wyprawie na szczyt Ama Dablam w Himalajach. I o tym, jak można publikować single z płyty, będąc w namiocie na 5000 m n.p.m. Ta opowieść była mostem między światem sztuki a światem gór – i udowodniła, że pasja nie zna granic, nawet tych wysokościowych.
Nie zabrakło też rodzinnych emocji – Zuza, Bartek i ich 7-letni syn Szymon z Wspólnie Przez Świat pokazali, że podróżowanie z dzieckiem to nie przeszkoda, ale dar. Ich opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata była pełna śmiechu, wzruszeń i dowodów na to, że z rodziną można naprawdę wszędzie.

Pojawił się też ktoś, kto przypomniał, że podróżowanie to nie tylko przemieszczanie się w przestrzeni, ale i wewnętrzna transformacja. Jędrek Zegarek przez osiem lat doświadczał życia w drodze – od staży, przez żeglowanie, po wolontariaty. Jego prelekcja była jak rozmowa z przyjacielem przy ognisku – szczera, ciepła i inspirująca.
Była też Boliwia – ale pokazana z zupełnie innej perspektywy. Dorian Zapata, mieszkający od lat we Wrocławiu, poprowadził panel, który stał się mostem międzykulturowym i miejscem, gdzie zadawaliśmy pytania, których nie odważylibyśmy się zadać nigdzie indziej.
A na koniec? Prawdziwa eksplozja energii. Ekspedycja Express – twórcy dzikich, kreatywnych projektów, od kamperowych wyścigów po miejskie gry przygodowe. Przypomnieli nam, że życie to jedna wielka przygoda – i tylko od nas zależy, czy chcemy w nią wejść.
Dziękujemy za tę edycję!
Dni Podróżnika 2024 zakończyły się tak, jak zaczęły – z sercami pełnymi inspiracji. Ale tak naprawdę to dopiero początek. Bo każda historia, każda opowieść z tej sceny była ziarenkiem – a gdzie i kiedy zakiełkuje, to już zależy od każdego z nas.
Dziękujemy, że byliście z nami. Że słuchaliście, pytaliście, śmialiście się i wzruszaliście.
Do zobaczenia w kolejnej edycji – gdziekolwiek nas poniesie.














