19 sierpnia 2023, było ciepłe lato i nawet nie padało! Tak się zaczęła wakacyjna przygoda, a przy tym pierwsza taka w historii Klubu Podróżników BIT – tygodniowy wyjazd na Mazury, by wspólnie żeglować, śpiewać szanty i chłonąć klimat mazurskiego lata.

Swoimi wspomnieniami z tego wyjazdu podzieliła się z nami Kinga Pietras, członkini Teamu BIT na żaglach 2023. Przypomnijmy sobie ten wyjazd dzięki jej wspomnieniom!
„Pierwszego dnia dotarliśmy do Węgorzewa, gdzie zaczynała się nasza żeglarska przygoda. Uczestnicy otrzymali pakiety startowe, w których znajdowały się gadżety od partnerów oraz zostali rozdzieleni na 6-osobowe załogi. Wieczorem odbyła się pierwsza integracja, a już następnego dnia, po zrobieniu zakupów spożywczych, ruszyliśmy w drogę. Warto dodać, że każdy jacht posiadał doświadczonego skippera, który przeprowadził z nami szkolenie odnośnie obsługi jachtu i czuwał nad naszym bezpieczeństwem w trakcie rejsu. Po takim szkoleniu nie były nam obce słowa: knaga, bakista, grot a także wiedzieliśmy jak się zachować, gdy pada hasło „człowiek za burtą„.
Pierwszym przystankiem była przystań Mamerki, znana z poniemieckich bunkrów w okolicy. Po dotarciu przygotowaliśmy wspólnie w swoich załogach obiad i po posprzątaniu jachtu, zaczęliśmy grę terenową, przygotowaną przez chłopaków z Halibutów. Zadania były zróżnicowane, uczestnicy świetnie się bawili, a nocna atmosfera bunkrów tylko dodawała klimatu. Następnego dnia rano wyruszyliśmy do kolejnego portu. Pogoda nam sprzyjała, dzięki czemu dłuższa przeprawa nie była problemem. Naszym celem była przystań Rajcocha. Jej charakterystycznym elementem jest to, że cumowanie do brzegu wymaga mocnej współpracy zespołowej. Dlatego dla każdej załogi, której się to uda zapewnione jest „lemoniada” od właścicieli. Jak możecie się domyślać, nasze załogi były w pełni zmotywowane i każdej udało się zdobyć nagrodę!
Z Rajcochy zapamiętamy na pewno piękny zachód słońca i wielkie ognisko z pozostałymi gośćmi, któremu towarzyszyły śpiewy i dźwięki gitary. Kolejnym punktem naszej wycieczki był port Zimny Kąt, gdzie czekały na nas nie lada atrakcje. Dla osób chętnych była sauna, po której można było się schłodzić w jeziorze a po wszystkim czekała na nas ręcznie robiona przez gospodarza pizza.
Następnego dnia dotarliśmy do portu Wilkasy. Wybraliśmy się tam do pobliskiego aquaparku, by trochę popływać, ale też zrelaksować się w jacuzzi. Wieczorem dla uczestników był przygotowany quiz oraz kino plenerowe. Na ekranie pojawili się „Piraci z Karaibów”, co jeszcze bardziej pozwoliło nam poczuć klimat wyjazdu. W Wilkasach pospaliśmy nieco dłużej i do kolejnego portu ruszyliśmy dopiero w południe. To był ten dzień, gdy dostaliśmy od naszych skipperów możliwość potrzymania sterów i samodzielnego sterownia łódką (oczywiście pod ich nadzorem). Dla każdego z nas było to naprawdę ekscytujące doświadczenie! Tego dnia, postanowiliśmy stanąć „na dziko” przy jednej z wysp na jeziorach. Pogoda nas naprawdę rozpieszczała, co pozwoliło nam wypłynąć na jezioro na SUPach, by obejrzeć piękny zachód słońca. Na tym jednak nie zakończyliśmy wieczoru – po przygotowaniu wspólnego posiłku zaczęliśmy przygotowania do imprezy „neon party”. Wymalowani farbkami ruszyliśmy na parkiet, gdzie impreza trwała do samego rana. Było to idealne zakończenie naszego wspólnego rejsu. Ostatniego dnia dotarliśmy do naszego punktu startowego, czyli do portu w Węgorzewie. Wybraliśmy się wszyscy do miasta na kolację, a w drodze powrotnej kupiliśmy pamiątki. Wieczór spędziliśmy na rozmowach i gierkach integracyjnych. Następnego dnia zdaliśmy jachty i tym samym zakończyła się nasza mazurska przygoda. Odbyło się podsumowanie wyjazdu, rozdanie nagród za konkursy oraz podziękowanie za wspólną przygodę.”








